ogrzewanie

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.




Artykuł Dodaj artykuł

Fotowoltaika a bezpieczeństwo. Dlaczego ochrona instalacji PV to dziś absolutny priorytet?

08-10-2025, 09:35

Fotowoltaika a bezpieczeństwo. Dlaczego ochrona instalacji PV to dziś absolutny priorytet?

Jeszcze niedawno wydawało się, że temat bezpieczeństwa instalacji PV to sprawa zarezerwowana dla ekspertów i instalatorów. Aż do lipca, kiedy w podwarszawskich Ząbkach wybuchł głośny pożar. Kilka bloków zajęło się ogniem, a internet zalała fala postów i komentarzy, w których winą natychmiast obarczono fotowoltaikę. „Panele działały jak podajnik ognia!” – grzmiały wpisy udostępniane setki razy. Problem w tym, że na dachu budynku, który zapalił się jako pierwszy… wcale nie było paneli. Szybko zdementowano więc sensacyjne tezy, a eksperci mówili wprost: to klasyczny fake news. Ale ziarno niepokoju zostało zasiane. Bo niezależnie od tego, jaka była prawdziwa przyczyna pożaru, wątpliwość pozostała.

Czy instalacja PV może się zapalić? Co stanie się z panelami i magazynem energii podczas pożaru domu? Czy strażacy mogą bezpiecznie wejść do budynku, w którym działa fotowoltaika? To pytania, które coraz częściej padają na forach, w rozmowach z instalatorami, a także w mediach. I nie ma w tym nic dziwnego – im szybciej rozwija się rynek PV, tym bardziej rośnie świadomość zagrożeń.

Skąd biorą się obawy użytkowników?

Dla wielu właścicieli domów fotowoltaika jest „czarną skrzynką” – działa, produkuje prąd, ale mechanizmy, które stoją za jej funkcjonowaniem, są mało widoczne. Tymczasem media co jakiś czas podają informacje o pożarach instalacji PV, najczęściej w Niemczech czy Holandii, gdzie takich systemów jest najwięcej. Choć w rzeczywistości pożary instalacji fotowoltaicznych zdarzają się rzadko, sam fakt, że w grę wchodzi prąd stały o wysokim napięciu, budzi naturalny niepokój.

- Największe obawy użytkowników dotyczą dwóch sytuacji: pożaru oraz możliwości porażenia prądem w trakcie awarii. I rzeczywiście – w tradycyjnych systemach hybrydowych, wspartych magazynem energii, ryzyko dla strażaków było realne. Nawet po odłączeniu głównego zasilania, kable pozostawały pod napięciem, bo system traktował to jako awarię sieci i włączał zasilanie z baterii – wyjaśnia Mariusz Jackiewicz, Technical Support Manager w Solplanet.

To oznaczało, że nawet w budynku, który został odłączony od sieci, w instalacji wciąż mógł płynąć prąd. Dla strażaków gaszących pożar – sytuacja skrajnie niebezpieczna.

- Bezpieczeństwo to nie opcja – to fundament każdej inwestycji. Instalacja PV ma służyć przez 20–25 lat, a to oznacza, że powinna być nie tylko wydajna, ale też całkowicie bezpieczna dla użytkowników i służb ratunkowych. Dlatego priorytetem producentów urządzeń musi być rozwój rozwiązań ochronnych – dodaje Mariusz Jackiewicz.

Innowacje na wypadek pożaru

Realistyczna sytuacja: dom płonie, a strażacy – w pełnym rynsztunku, z wężami i aparatem oddechowym – muszą wejść do środka. W teorii wystarczy wyłączyć prąd. W praktyce jednak instalacja fotowoltaiczna w połączeniu z magazynem energii wciąż generuje napięcie, nawet gdy sieć już dawno odłączona. To nie tylko ryzyko dla ratowników, ale i pułapka, o której wielu użytkowników w ogóle nie ma pojęcia.

Odpowiedzią na takie pytania są innowacyjne rozwiązania wprowadzane przez producentów inwerterów i magazynów energii. Np. Solplanet udostępnił użytkownikom swoich falowników hybrydowych funkcję NS Protection. Jej działanie? Z pozoru banalnie proste, a w praktyce – ratujące życie. Wystarczy jeden przycisk, zintegrowany z wyłącznikiem przeciwpożarowym, by całkowicie odłączyć wszystkie elementy instalacji PV: falownik, wyjście awaryjne i magazyn energii. I to nie tak „na chwilę” – odcięcie jest pełne, a system nie wróci do pracy, dopóki użytkownik lub instalator nie przywrócą go ręcznie.

– Wprowadzenie NS Protection to nasza odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na kompleksowe rozwiązania bezpieczeństwa. W odróżnieniu od rozwiązań konkurencyjnych, które często odcinają tylko wyjście awaryjne, ale pozostawiają baterię pod napięciem, NS Protection rozłącza absolutnie wszystko. To daje spokój właścicielom, ale przede wszystkim bezpieczeństwo strażakom – podkreśla ekspert z Solplanet.

Co istotne, system działa nawet wtedy, gdy podczas pożaru dojdzie do uszkodzenia przewodu prowadzącego do wyłącznika. Nie ma więc znaczenia, czy ogień przerwie kabel, czy wywoła zwarcie – NS Protection i tak zareaguje. To rozwiązanie zaprojektowane tak, by być niezależnym od czynników zewnętrznych i skutecznym w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Magazyny energii pod specjalną ochroną

Drugim elementem instalacji PV wymagającym specjalnej ochrony jest magazyn energii. I on może zostać wyposażony w zintegrowany, automatyczny system przeciwpożarowy. Jak działa? W momencie, w którym temperatura ogniw przekroczy krytyczną wartość, aktywuje się specjalistyczny aerozolowy środek gaśniczy. W kilka sekund neutralizuje on źródło zagrożenia, zanim ogień zdąży się rozprzestrzenić. Dodatkowo nie wymaga żadnej obsługi ze strony użytkownika.

- Warto podkreślić, że nasze magazyny energii oparte są na technologii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej). To chemia znacznie bardziej odporna na przegrzewanie i samozapłon niż popularne ogniwa litowo-jonowe. Do tego nasze baterie pracują w środowisku stacjonarnym, gdzie nie ma wibracji ani ryzyka kolizji. Same w sobie są bardzo bezpieczne, ale mimo to dodaliśmy do nich zintegrowane zabezpieczenie, które działa całkowicie automatycznie – dodaje Mariusz Jackiewicz z Solplanet.

Taki system nie wymaga żadnych dodatkowych czujników ani integracji z systemami alarmowymi. Jest wbudowany w urządzenie i działa niezależnie.

Dlaczego bezpieczeństwo staje się nowym standardem?

Jeszcze kilka lat temu najczęściej zadawane pytanie brzmiało: „Ile paneli trzeba, żeby rachunki za prąd spadły do zera?” Fotowoltaika była wtedy traktowana głównie jako inwestycja w oszczędność. Dziś rozmowy instalatorów coraz rzadziej krążą wyłącznie wokół kalkulacji, a coraz częściej wokół innego, znacznie bardziej poważnego tematu – bezpieczeństwa.

To naturalna zmiana związana z dojrzewaniem rynku. Im więcej instalacji pojawia się na dachach polskich domów, tym większą wagę przywiązuje się do tego, co może wydarzyć się w sytuacjach awaryjnych. Pojedyncze incydenty – choć statystycznie niezwykle rzadkie – potrafią błyskawicznie obiec media społecznościowe i wywołać falę obaw. Właściciele domów zaczynają więc pytać nie tylko o wydajność czy zwrot z inwestycji, ale też o to, co stanie się z instalacją, gdy dojdzie do pożaru albo poważnej awarii.

Do tego dochodzi fakt, że coraz więcej osób inwestuje w magazyny energii i hybrydowe systemy zasilania. To prawdziwy krok w stronę energetycznej niezależności, ale jednocześnie – wyzwanie dla bezpieczeństwa. Trzeba bowiem pamiętać, że w takich systemach prąd płynie także wtedy, gdy sieć zostaje odłączona. To sytuacja, która bez odpowiednich zabezpieczeń może być niebezpieczna, zwłaszcza dla służb ratowniczych. A przecież w tle widać też kolejną falę zmian: coraz bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony przeciwpożarowej, które wymuszają na producentach podnoszenie poprzeczki.

– Dla nas to naturalny kierunek rozwoju. Instalacje PV są przyszłością energetyki rozproszonej. Ale żeby użytkownicy mogli w pełni zaufać tej technologii, muszą mieć gwarancję, że jest absolutnie bezpieczna. Dlatego funkcje takie jak NS Protection czy zintegrowany system gaśniczy w bateriach traktujemy nie jako dodatek, ale jako standard – podkreśla ekspert z Solplanet.

Bezpieczeństwo w fotowoltaice to temat, którego nie można bagatelizować. Jeśli jeszcze niedawno wystarczyło, że instalacja była wydajna i ekonomiczna, dziś musi być przede wszystkim bezpieczna. Bo co z tego, że dom będzie miał darmowy prąd, skoro w sytuacji awaryjnej zamieni się w potencjalne zagrożenie? Nowe rozwiązania wprowadzane przez producentów pokazują, że technologia idzie w stronę pełnej odpowiedzialności. Dają użytkownikom spokój ducha, a strażakom – pewność, że mogą działać bez ryzyka.

Źródło: SOLPLANET

Artykuł został dodany przez firmę


Inne publikacje firmy


Podobne artykuły


Komentarze

Brak elementów do wyświetlenia.