25-04-2026, 10:19

Mroźny styczeń 2026 roku wystawił polskie budynki na wyjątkową próbę wytrzymałości. Rekordowe chłody, które dały się we znaki niemal w całym kraju, sprawiły, że rachunki za ogrzewanie u wielu właścicieli domów poszybowały w górę i wywołały uzasadniony niepokój. Tymczasem specjaliści marki Vaillant wskazują, że te same dane, które tak bardzo nas zaniepokoiły, mogą być cenną wskazówką. Już na podstawie zużycia energii w tym jednym miesiącu można ocenić, w jakim stanie jest izolacja termiczna budynku i czy system grzewczy działa tak, jak powinien.
Mróz pojawił się w Polsce już od pierwszych dni nowego roku i nie odpuszczał przez długi czas. W wielu regionach kraju średnia temperatura w styczniu była najniższa od wielu lat, co przez całe tygodnie utrzymywało ogromną różnicę między temperaturą wewnątrz a na zewnątrz budynków.
To przełożyło się bezpośrednio na straty ciepła – znacznie wyższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W połączeniu z wciąż wysokimi cenami energii efekt był odczuwalny dla praktycznie każdego właściciela domu. Warto jednak spojrzeć na te dane z innej perspektywy: zamiast jedynie martwić się rachunkiem, można go wykorzystać jako punkt wyjścia do oceny kondycji własnego budynku i instalacji. To szczególnie cenne dla właścicieli starszych domów, którzy zastanawiają się, czy modernizacja ma sens.
Dokładna ocena izolacji termicznej wymaga zlecenia profesjonalnego audytu energetycznego. Zanim jednak do tego dojdzie, można samodzielnie przeprowadzić wstępną analizę, opierając się na dwóch informacjach:
Według danych IMGiW średnia temperatura zewnętrzna w styczniu 2026 roku wynosiła od -1 do -2°C na zachodzie Polski, przez -5 do -6°C w części centralnej, aż po -10 lub -11°C na północnym wschodzie kraju. Dla porównania: rok wcześniej, w styczniu 2025 roku, temperatura w całej Polsce wahała się między 0 a +3°C. To przepaść, która w naturalny sposób musiała przełożyć się na wyższe zużycie energii – pytanie tylko, o ile wyższe i co to oznacza dla naszego domu.

– W tym celu wystarczy wykorzystać mapę średniej temperatury zewnętrznej oraz tabelę, w której oszacowaliśmy średnie miesięczne zużycie energii na potrzeby ogrzewania 100 m2 domu w zależności od temperatury zewnętrznej oraz standardu izolacji – podpowiada specjalista marki Vaillant. – Następnie trzeba ustalić, ile energii faktycznie zużyliśmy w styczniu. Najprościej sprawdzić to na fakturze za gaz, gdzie zużycie podane jest w kWh. Można też odczytać licznik w m³ i pomnożyć wynik przez 10.
Przykład? Budynek w centralnej Polsce, gdzie w styczniu panowała średnia temperatura około -6°C. Jeśli do ogrzania każdych 100 m² powierzchni zużyliśmy w tym miesiącu:

W dwóch ostatnich scenariuszach warto działać, bo potencjał do obniżenia rachunków jest realny i duży. Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie parametrów izolacyjnych ścian, okien, dachu i stropu pod poddaszem. Profesjonalny audyt energetyczny wskaże nie tylko, które elementy wymagają termomodernizacji, ale też w jakiej kolejności warto je realizować i jaka grubość izolacji będzie optymalna.
Równolegle warto przyjrzeć się źródłu ciepła. Jeśli dom ogrzewany jest starym kotłem gazowym – atmosferycznym lub z otwartą komorą spalania – to właśnie tutaj może kryć się znaczna część problemu. – W starym kotle możliwości precyzyjnej regulacji procesu spalania były mocno ograniczone – wyjaśnia przedstawiciel marki Vaillant. – Automatyka miała jedynie możliwość regulacji ilości gazu podawanego do palnika. Natomiast o ilości powietrza dopływającego do spalania gazu decydował tzw. ciąg kominowy, zależny od warunków pogodowych i temperatury pracy kotła. Dodatkowo po wyłączeniu palnika przez starego typu kocioł w dalszym ciągu przepływała duża ilość chłodnego powietrza, odbierając ciepło z elementów instalacji.
Jeśli decydujemy się na wymianę przestarzałego źródła ciepła, mamy dziś do wyboru kilka sprawdzonych technologii – różniących się kosztem inwestycji, efektywnością i dopasowaniem do konkretnego budynku.
– Inwestycja w gruntową pompę ciepła oznacza najniższe koszty serwisu, ponieważ jego zakres sprowadza się do sprawdzenia parametrów urządzenia oraz konserwacji takich elementów instalacji jak filtry, naczynia itd. – tłumaczy przedstawiciel marki Vaillant. – Urządzenia te zapewniają też najwyższą efektywność ekonomiczną chłodzenia budynku. W tym celu wykorzystuje się tzw. chłodzenie pasywne. Podczas pracy tej instalacji działają jedynie pompy obiegowe, a ciepło odprowadzane z pomieszczeń nie jest tracone bezpowrotnie, a zostaje jedynie zmagazynowane wokół odwiertów. Później może ono zostać ponownie wykorzystane do podgrzewania wody do mycia lub ogrzewania domu na początku sezonu grzewczego.
Dowiedz się, jak pracują pompy ciepła zimą
Tegoroczna zima dała się wielu właścicielom domów we znaki. Może jednak stać się dobrym punktem wyjścia do zmian. Warto sprawdzić, czy budynek i instalacja grzewcza są w takiej kondycji, by kolejne spadki temperatur nie budziły obaw.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze