Ostatnia powódź w Polsce zniszczyła wiele instalacji fotowoltaicznych. Woda wdzierała się do piwnic i garaży, w których najczęściej montowane są falowniki i magazyny energii. Zalane urządzenia w zdecydowanej większości wypadków nie nadają się do dalszego użytku. Mieszkańcy terenów zagrożonych powodzią muszą więc liczyć się z dodatkowymi, niemałymi kosztami związanymi z koniecznością odbudowania instalacji PV. Czy można zapobiec takim sytuacjom? W większości przypadków – tak. Wystarczy rozważnie wybrać miejsce montażu urządzeń.
Polska mierzy się obecnie ze skutkami niżu genueńskiego, który przynosi intensywne opady deszczu, prowadzące do licznych podtopień i zalań. Wielu właścicieli instalacji fotowoltaicznych zastanawia się, czy ich systemy są w takiej sytuacji bezpieczne i czy można z nich korzystać. Choć instalacje PV są projektowane tak, by wytrzymać wilgoć i opady deszczu, całkowite zalanie stanowi dla nich poważne zagrożenie.
Właściciele instalacji fotowoltaicznych, które ucierpiały w czasie ubiegłorocznych powodzi, stanęli przed dylematem, czy zalana instalacja nadaje się do dalszego użytku. Podobne wątpliwości mogą mieć osoby, których falowniki, panele czy magazyny energii z różnych powodów miały dłuższy kontakt z wodą. Jak ciecze wpływają na działanie instalacji PV? Co zrobić, gdy urządzenia zamokną?
12 grudnia została uruchomiona edycja programu Czyste Powietrze, przeznaczona dla osób poszkodowanych przez wrześniową powódź. Środki z programu można przeznaczyć na termomodernizację i zmianę źródła ogrzewania, a wśród możliwych do wyboru opcji są pompy ciepła, jedna z najbardziej efektywnych i ekonomicznych technologii grzewczych.
Firma Air Products, największy dostawca gazów technicznych w Polsce, wyremontuje zewnętrzne obiekty sportowe Szkoły Podstawowej Nr 12 im. kadeta Zygmunta Kuczyńskiego w Kędzierzynie-Koźlu.
Na skutek powodzi w Australii zaczęły się na świecie problemy z dostawami węgla. Ceny dla polskich elektrociepłowni wzrosły w tym roku o 6 – 10 proc., co może odbić się na cenach ciepła - czytamy w "Rzeczpospolitej".