W nowoczesnych budynkach systemy wentylacyjne pełnią nie tylko funkcję komfortową, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. W przypadku pożaru kluczową rolę odgrywają klapy przeciwpożarowe oraz współpracujące z nimi siłowniki, które odpowiadają za szybkie zamknięcie kanałów wentylacyjnych i ograniczenie rozprzestrzeniania się ognia i dymu.
W dobie coraz bardziej rygorystycznych wymagań dotyczących bezpieczeństwa budynków, odpowiedni dobór materiałów izolacyjnych staje się nie tylko kwestią efektywności energetycznej, ale przede wszystkim – bezpieczeństwa użytkowników. W kontekście ochrony przeciwpożarowej kluczowe znaczenie ma nie tylko niepalność materiału, ale również ilość i toksyczność wydzielanego dymu. Odpowiedzią na te wyzwania jest innowacyjna technologia ArmaPrene™ od Armacell – nowy standard w dziedzinie bezpiecznych izolacji technicznych.
Solplanet wprowadził nowe funkcje bezpieczeństwa w swoich magazynach energii. Zintegrowany system przeciwpożarowy działa w pełni automatycznie, skutecznie gasząc ogień w ciągu zaledwie kilku sekund. Nowe rozwiązanie jest wbudowane w każdy magazyn energii producenta.
Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia, budynki dzieli się na odpowiednie strefy pożarowe. Oddzielenia poszczególnych stref muszą spełniać określone wymagania, również w odniesieniu do elementów osłabiających ich parametry, takich jak drzwi czy przepusty instalacji. Co ciekawe, tym drugim stawia się wyraźnie większe wymogi, niż tym pierwszym. Sprawdźmy, co mówią przepisy i jak dobrać technologie gwarantujące zatrzymanie pożaru w danej strefie.
We wrześniu br. ma wejść w życie nowe rozporządzenie w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (WT). Polskie Stowarzyszenie Producentów Styropianu (PSPS) skierowało do Michała Jarosa, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii pismo z apelem o merytoryczną ocenę uwag zgłoszonych w konsultacjach publicznych i pracach eksperckich nad projektem. Stanowisko jest odpowiedzią na kierowane w tym zakresie do resortu postulaty środowiska tzw. ekspertów do spraw pożarnictwa.
Czujniki dymu oraz tlenku węgla przestają być dodatkiem, a stają się elementem obowiązkowego wyposażenia mieszkania. Od końca 2024 roku nowe budynki muszą być w nie wyposażone, a od 2030 roku ten sam wymóg obejmie wszystkie lokale mieszkalne w Polsce. To zmiana, która w praktyce dotyczy milionów właścicieli domów i mieszkań. Według danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej tylko w 2024 roku w budynkach mieszkalnych odnotowano blisko 30 tysięcy pożarów, a strażacy ponad 4 tysiące razy interweniowali w związku z emisją tlenku węgla. Nowe regulacje mają wprowadzić w polskich domach stały, powszechny standard wczesnego ostrzegania.
Odpowiednio dobrana izolacja instalacji pod wpływem działania ognia wydziela minimalną ilość nietoksycznego dymu, co ma istotne znaczenie podczas skutecznej ewakuacji, zapewniając większe bezpieczeństwo ratujących się osób.
Firma Armacell, wiodący producent elastycznych materiałów izolacyjnych, wprowadziła na rynek ulepszony pod względem właściwości termoizolacyjnych i pod względem bezpieczeństwa pożarowego produkt Tubolit DG Plus. Jest to elastyczny materiał izolacyjny na bazie pianki polietylenowej (PEF) posiadający zamkniętą strukturę komórkową, wyjątkowo efektywny w redukcji strat ciepła i hałasu. Tubolit GD Plus przeznaczony jest do izolowania rur wykonanych z metalu, tworzyw sztucznych oraz materiałów wielowarstwowych w instalacjach centralnego ogrzewania, ciepłej i zimnej wody użytkowej.
Myśląc o przeciwpożarowym zabezpieczeniu budynków, zazwyczaj skupiamy się na ich konstrukcji.
W dyskusjach na temat bezpieczeństwa pożarowego budynków najwięcej uwagi poświęca się samym konstrukcjom.
Każdego roku w Unii Europejskiej w wyniku pożarów dochodzi do śmierci około czterech tysięcy osób, przy czym aż 95% z tej liczby, to ofiary nie samych płomieni, a dymu. Dlatego tak ważne jest, by używane w budownictwie wyroby nie tylko zapobiegały rozprzestrzenianiu się ognia, ale także, by w wyniku spalania emitowały jak najmniej dymu.
Jeszcze niedawno wydawało się, że temat bezpieczeństwa instalacji PV to sprawa zarezerwowana dla ekspertów i instalatorów. Aż do lipca, kiedy w podwarszawskich Ząbkach wybuchł głośny pożar. Kilka bloków zajęło się ogniem, a internet zalała fala postów i komentarzy, w których winą natychmiast obarczono fotowoltaikę. „Panele działały jak podajnik ognia!” – grzmiały wpisy udostępniane setki razy. Problem w tym, że na dachu budynku, który zapalił się jako pierwszy… wcale nie było paneli. Szybko zdementowano więc sensacyjne tezy, a eksperci mówili wprost: to klasyczny fake news. Ale ziarno niepokoju zostało zasiane. Bo niezależnie od tego, jaka była prawdziwa przyczyna pożaru, wątpliwość pozostała.
Wymogi ochrony przeciwpożarowej, od lat regulujące publiczny transport i inwestycje, naturalnie przechodzą do naszego codziennego życia. To samo dotyczy zrównoważonego rozwoju, który stał się naszym świadomym udziałem. Obserwujemy, jak zmienia się planeta i chcemy temu zapobiec.
Aby osiągnąć odpowiednią odporność ogniową przegrody, konstruktorzy i wykonawcy nie mogą pominąć jednej, ale bardzo istotnej kwestii – przepustów instalacyjnych.
Przewody grzewcze czy wentylacyjne, choć niezbędne z punktu widzenia prawidłowego funkcjonowania budynku, obniżają odporność ogniową przegród konstrukcyjnych.